Dokąd idziesz bracie
Dokąd gnasz
Po co tak zabijać się
W jednym punkcie przecież
W końcu trwasz
Tylko czas do przodu mknie
Tak przemijasz w miejscu
Spalasz się
Jak pustynny w słońcu głaz
Wszelki ruch to tylko
Pozór jest
Jeden mknie do przodu czas
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Świat do koła kłębi się jak rój
Ta gorączka wiecznie trwa
Świat wiruje zjada ogon swój
Tylko czas do przodu gna
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze...
Jeśli pośród naszych
Gwiezdnych dróg
Pośród nieskończonych tras
Gdzieś istnieje jeden
Wieczny Bóg
To na imię ma on: Czas
To twój los
Zatrzymany w biegu kadr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr
Martwe morze stoi wokół nas
I nadziei brak na wiatr.
Ziemię zżarło słońce, lawa, popiół,
Biała śmierć w zenicie pali oczy!...
Usta ciągle szepcą obolałe słowa
Pamięć wciąż powtarza ostatnią rozmowę...
Myśli szybko, coraz szybciej dawny gubią rytm,
Dłonie trwają zaciśnięte w wielki, niemy krzyk,
Miało być zawsze i tylko raz,
Dziś nawet przyszłość to przeszły czas.
Tłumy złud powietrznych z jedną tylko twarzą,
Nogi głębiej grzęzną, ręce w słońcu marzną...
Usta ciągle szepcą
Obolałe słowa
Pamięć wciąż powtarza ostatnią rozmowę...
Myśli szybko, coraz szybciej dawny gubią rytm,
Dłonie trwają zaciśnięte w wielki, niemy krzyk,
Miało być zawsze i tylko raz,
Dziś nawet przyszłość to przeszły czas.
Świat się nagle rozłamał jak lód,
Z zimnej głębi wieje lęk,
To piękne jak wojna sfer,
Groźne jak ostateczny dzień! (2x)